Nowoczesne meble to coś więcej niż tylko użytkowe przedmioty – to emocje zaklęte w formie, styl życia i wizja przyszłości. Co jednak stoi za ich powstaniem? Skąd projektanci czerpią pomysły, jak wygląda ich proces twórczy i jakie wyzwania stoją dziś przed branżą? Zapraszamy do wyjątkowego wywiadu z Michałem Rogowskim – uznanym projektantem mebli, współtwórcą marki Atelier Forms i wielokrotnie nagradzanym twórcą form użytkowych. Opowiada nam o tym, co go inspiruje, czego szuka w materiałach i dlaczego… warto czasem przestać być perfekcyjnym.

Spis treści
Skąd czerpiesz inspiracje do projektowania nowoczesnych mebli?
Michał Rogowski: Inspiracje są wszędzie – to nie banał. Mogę zobaczyć pęknięcie w betonie na parkingu i już mam pomysł na nowy stół. Ale oczywiście są pewne kierunki, które wracają: natura, japońska prostota, stare rzemiosło. Bardzo inspirują mnie ludzie – to, jak żyją, co ich męczy, co ich cieszy. Dobry mebel powinien odpowiadać na konkretne potrzeby – zarówno estetyczne, jak i fizyczne.
Czy trendy mają wpływ na Twoje projekty?
MR: Mają – bo żyjemy tu i teraz. Nie chodzi o ślepe podążanie za modą, ale o świadomość tego, co się dzieje wokół. Dziś na przykład ważne są zrównoważony rozwój, recykling, komfort psychiczny. Ludzie nie chcą już mebli tylko ładnych. Chcą mebli, które nie szkodzą środowisku, które się nie narzucają, które dają oddech.
Styl japandi, biophilic design, soft minimalism – to wszystko rezonuje z naszym zmęczeniem przebodźcowaniem. Chcemy powrotu do harmonii.

Jak wygląda Twój proces projektowy – od pomysłu do gotowego mebla?
MR: Zaczynam od słuchania. Projektuję głównie na zamówienie, więc najpierw rozmawiam z klientem, obserwuję przestrzeń, w której mebel ma stanąć. Potem szkicuję – zwykle ręcznie, na papierze. Dopiero później przechodzę do modelu 3D. Bardzo często robię prototypy w skali 1:2 – z kartonu, sklejki, nawet z gipsu.
Testuję ergonomię, wysokość, linie. I dopiero potem siadam z technologiem, żeby sprawdzić, czy da się to wykonać w rozsądnych kosztach i materiałach. Projektowanie to trochę jak architektura emocji. Nie wystarczy, że coś jest ładne – musi być też przemyślane.
Jakie materiały wybierasz najchętniej?
MR: Uwielbiam drewno. Szczególnie dąb i jesion – mają piękną strukturę, są trwałe, a przy tym ciepłe w odbiorze. Ale eksperymentuję też z betonem architektonicznym, metalem malowanym proszkowo i sklejką fornirowaną. Coraz częściej sięgam też po materiały z recyklingu – kompozyty z tworzyw wtórnych, tkaniny z przetworzonych butelek PET.
Materiał to opowieść. Dobrze wybrany nadaje meblowi sens. Lubię, kiedy coś wygląda lekko, ale jest ciężkie. Albo odwrotnie – kiedy masywny wizualnie mebel okazuje się zaskakująco mobilny.

Czy projektowanie mebli to dziś bardziej rzemiosło czy technologia?
MR: To jedno i drugie. Technologia daje nam ogromne możliwości – precyzję, automatyzację, powtarzalność. Ale bez rzemiosła – tego „czucia materiału”, świadomości jak drewno „pracuje” – nie da się zrobić czegoś naprawdę dobrego. Dlatego łączymy te dwa światy. Z jednej strony CNC i druk 3D, z drugiej – ręczne wykończenia, naturalne oleje, szlifowanie dłonią.
Co uważasz za największe wyzwanie w projektowaniu mebli dziś?
MR: Paradoksalnie – prostota. Zrobienie prostego mebla, który ma charakter, ale nie krzyczy, jest dużo trudniejsze niż stworzenie czegoś widowiskowego. Musisz wiedzieć, co odrzucić. Z czego zrezygnować. Dobrze zaprojektowany stół nie potrzebuje dekoru – on „siedzi” w proporcji, kącie, detalu. I to jest piękne. Ale trudne.
Czy użytkownicy zmienili się w ostatnich latach?
MR: Bardzo. Klient jest dziś bardziej świadomy. Wie, co to znaczy „FSC”, „zero VOC”, „ekologiczny klej”. Pyta o pochodzenie materiałów, o ergonomię, o możliwość naprawy mebla, a nie jego wymiany. To rewolucja. I ja ją kocham. Bo to oznacza, że projektujemy nie dla kaprysów, ale dla realnych potrzeb i wartości.
Jaką radę dałbyś młodym projektantom mebli?
MR: Nie próbujcie za wszelką cenę być oryginalni. Szukajcie prawdy w materiale. Patrzcie, jak ludzie siadają, jak dotykają mebli, jak z nich korzystają. Nie bójcie się inspiracji klasyką – Mies van der Rohe, Wegner, Perriand – to mistrzowie, których warto studiować. I… pozwólcie sobie na błędy. Czasem to, co wydaje się porażką, prowadzi do najlepszego projektu.

Co według Ciebie będzie kształtowało design mebli w najbliższych latach?
MR: Uważność. Świadome projektowanie. Redukcja. Ludzie będą chcieli mieć mniej rzeczy, ale lepszych. Mniej kolorów, ale więcej struktury. Mniej bodźców, ale więcej spokoju. I my – projektanci – musimy to zrozumieć. Bo to nie tylko estetyka. To styl życia, który daje miejsce na oddech.
Podsumowanie – co inspiruje twórców nowoczesnych mebli?
Jak pokazuje rozmowa z Michałem Rogowskim, źródła inspiracji są wszędzie – w ludziach, naturze, emocjach i codzienności. Nowoczesne meble to dziś nie tylko estetyka, ale także funkcjonalność, odpowiedzialność i relacja z użytkownikiem. Projektanci coraz częściej łączą technologię z rzemiosłem, korzystają z ekologicznych materiałów i projektują mniej, ale lepiej. A to właśnie świadoma prostota staje się dziś największym luksusem.
